26.10.15




pośród pól...
kolejny bielinek
składa skrzydełka


Trans. Maria Tomczak
Photo: Tomasz Poskrobko

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi

    1. Prawda? Też bardzo mi się podoba. :-)

      Usuń
  2. Gratuluję Magdaleno publikacji.
    Refleksja: my i motyle mamy jednego Boga.
    Pozdrawiam,
    Adam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Dziękuję Adamie za podzielenie się refleksją.
      Pozdrawiam również :-)

      Usuń
  3. Adamie skąd pewność, że bielinek myśli tak samo? Gdzie na fotce jest bielinek? Jakiś taki luźny jest związek obrazka z tekstem. Zastanawiam się gdzie Autorka widzi uzupełnianie się tekstu i obrazu. Łąka, kapliczka, zachód słońca, nagie drzewa (wygląda to na przedwiośnie), a o tej porze roku bielinki jeszcze nie występują (początek jest w maju) tym bardziej dziwne zestawienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :-)

      Haiga, wbrew pozorom nie jest łatwa do wykonania. Nie jest to, jak słusznie zauważyłeś podpis do obrazka. Odbywa się to na zasadzie skojarzeń, pracy wyobraźni autora, a później Czytelnika. Na razie podpatruję moje Koleżanki i Kolegów. Zdaję sobie sprawę, że moje prace jedni polubią od razu, innym potrzeba trochę czasu, a jeszcze inni odrzucą je od razu. Muszę się z tym pogodzić. :-).

      Przy ostatnich anomaliach pogodowych, bielinki pojawiają się o wiele wcześniej niż
      mówią źródła, szczególnie w dobrze nasłonecznionych ogrodach, czy jak tutaj - w szczerym polu. Ubiegłoroczny październik był niemalże upalny i jeszcze cieszyły oczy mimo, iż niektóre drzewa były już bezlistne z powodu suszy.

      Nie wiem na ile przekonałam Cię, ale próbowałam z takim zapałem, jak próbuję
      robić następne haigi. Być może któraś Ci się spodoba. :-)


      Usuń

    2. P.S.
      Z ciekawości jak to jest z bielinkiem w innych regionach Polski, wpisałam w google:
      "pierwszy bielinek". Znalazłam taką stronę - Link. Zwróć uwagę na datę. :-)



      Usuń
  4. Nie znoszę cenzury i wazeliniarstwa na blogach i nie tylko. Dlatego żegnam bez żalu. Myślę, że wiesz co mam na myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale nie w tym rzecz. Twój ostatni wpis, który usunęłam dotyczył mnie i pośrednio Adama, Był sarkastyczny i nie dotyczył utworu

      Kolejny raz udowadniasz po co tu jesteś.

      Na którymś z forum pewien człowiek, broniąc swojego utworu przytoczył taką przypowieść


      Hodża Nasreddin był kiedyś świadkiem, jak znany skąpiec wpadł z mostku do wody, a że nie potrafił pływać...

      Podbiegli do niego słudzy wołając jeden przez drugiego:
      - Daj rękę, to cię wyciągniemy!

      A ten nic, poza tym, że nabierał coraz więcej wody ustami.
      Wtedy wkroczył do akcji Hodża Nasreddin i zawołał:
      - Masz rękę!


      Zaimponował mi ten człowiek. Bronił się jak mógł, chociaż nie był atakowany.
      Mimo, że dyskusja była zapalczywa, to na poziomie, taktowna, charakteryzująca inteligentnych ludzi.
      Nikt nikomu nie wbijał przysłowiowej szpili, a przede wszystkim okazywano szacunek dla rozmówcy.

      Jest mi naprawdę bardzo przykro, że tylko dlatego, że się nie podpisujesz,
      pozwalasz sobie na takie przytyki.

      Nie oczekuję od Ciebie, ani od nikogo pochwał, ale jeśli są przyjmuję z radością.
      Za komentarze, które mnie czegoś uczą - dziękuję i korzystam z rad.
      Złośliwe, nie dotyczące utworu - usuwam.

      Jeśli Ci ten regulamin nie odpowiada, no to trudno.
      Co mam powiedzieć? Nie przychodź...








      Usuń
    2. Jasna usuwasz nie tylko te, które uznasz za złośliwe ale wszystkie, które z jakiegoś powodu Ci nie leżą. Kolega Adam oprócz wpisów typu podoba mi się Twoje haiku ewentualnie gratuluję utworu nie wysila się bardziej. A innych komentujących jest tutaj jak na lekarstwo. Szkoda czasu na dalszą wymianę zdań. Czuję się tutaj jak na zebraniu partyjnym gdzie jest jedna, słuszna linia, wszystko co poza nią jest niemile widziane i skrzętnie usuwane. Życzę "sukcesów" i dobrego samopoczucia w dalszej drodze.

      Usuń


  5. To dla Twojego dobra, no i przynajmniej masz pewność,
    że przeczytałam. :-)

    OdpowiedzUsuń