Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haibun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haibun. Pokaż wszystkie posty

28.11.19



"Ślady"

Po krótkim śnie tej nocy, raz po raz zapadam w drzemkę.
Cały dom wypełnia zapach świeżych jabłek, a z kuchni dochodzą do mnie ledwo słyszalne kroki nieżyjącego już dziadka.

Kiedy umierał, prosił babcię:
- Nie sadź mi ozdobnych drzew przy grobie.
Tylko jabłoń mi posadź.

Zrywam się na równe nogi i wybiegam z domu.

jesienny sad
odciśnięty na trawie
owal koszyka

....

"Traces"

After a short night sleep
I snooze again and again.
The whole house is filled with the smell of fresh apples.
From the kitchen barely hearable steps of my late grandfather.

When he was dying, he asked grandmother:
- Don't plant ornamental tree on my grave,
just an apple tree.

I jump up and live the house.

autumn orchard
the oval of a basket
imprinted on the grass

Trans. Teresa Balicki / Rafał Zabratyński


Haibun ukazał się w drugim numerze HAIKU PORT QUARTERLY



27.9.15




Po kolejnej zimnej i deszczowej nocy nie było już złudzeń.
To już koniec, już czas. Wszystko spakowane, gotowe do drogi.

odchodzisz...
na zimnej szybie
mój oddech



4.1.15


Indian summer


The weather forecast says that this long and warm autumn will end soon. It is time for the last garden works. Every next autumn has been harder for us since our sons moved to the city. But with such beautiful weather we are eagerly taking the tools out of the potting shed. You look at me every moment. I know what you are asking for and I answer with the same caring glance. We are tired and sit down under the apple tree. I feel the cold wind blow on my back. More and more stars appear in the sky.

orchard dusk—
above us trembling
two autumn leaves


Haibun został opublikowany na stronie cattails.

Trans. Maria Tomczak


Wersja polska:

2.11.13


                                                             Babie lato

Dzisiejsza prognoza pogody zapowiada koniec długiej i ciepłej jesieni.
Pora na ostatnie prace  w ogrodzie.
Odkąd synowie wyjechali do miasta, z każdą jesienią jest nam trudniej, ale przy tak pięknej pogodzie ochoczo wyjmujemy narzędzia z komórki.
Co chwilę spoglądasz na mnie. Wiem o co pytasz i odpowiadam tym samym troskliwym spojrzeniem. Zmęczeni siadamy pod jabłonią.
Po plecach ciągnie chłodem
.
Na niebie pojawia się coraz więcej gwiazd.

                                                         
                                                         zmierzch w sadzie
                                                              nad nami drżą
                                                         dwa jesienne liście



6.8.12


„Modlitwa‟


Niedziela. Rozdzwonił się kościelny dzwon, a ja nadal w łóżku.
— Babciu, którą modlitwę lubisz najbardziej? — zapytał mnie wnuczek i nie czekając na odpowiedź, zaczął w kółko powtarzać: „Aniele Boży, stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój”.
— Zawsze się tak módl babciu, wtedy szybciej wyzdrowiejesz — szeptał, tuląc się do mnie.

przed operacją 
zbieram piórka
z poduszki

        

18.4.11


„Wielkanoc‟

Tej zimy zachorowała mama. Jej pobyt w szpitalu przedłużał się. Martwiliśmy się wszyscy, a najbardziej ojciec, ale gdy wróciła, szybko zaczęła nadrabiać zaległości w domu i w ogrodzie.
Tata zmienił się bardzo. Wciąż był przy niej i pomagał we wszystkich pracach.
Zbliżała się Wielkanoc i jak co roku z mężem i dziećmi zaczęłam przygotowywać się do wyjazdu do rodzinnego domu. Cieszyliśmy się wszyscy, że kolejne święta spędzimy razem.


nocny telefon
siwieją twoje włosy
w pełni księżyca



20.2.10

Pokój służbowy

Do dziś pamiętam dzień, w którym otrzymałam klucze do służbowego mieszkania. Nareszcie wraz z mężem i synkiem mogłam wyprowadzić się od rodziców.
Wprawdzie mieszkanie służbowe to tylko pokój z kuchnią, ale dzięki temu wszystkie wolne chwile spędzaliśmy razem, a synek miał nas w zasięgu ręki, wzroku i słuchu.
Kiedy kącik z zabawkami zaczął zajmować połowę i tak małego pokoju, a nasze dotąd trzyosobowe kółko graniaste powiększało się z każdym nowym przedszkolnym kolegą, siedząc w kuchni w zimowy wieczór, marzyliśmy o pokoju dla dziecka i dla siebie.
Wiosną podjęliśmy decyzję.

nasz nowy dom —
synek znowu modli się
o pokój z kuchnią


10.1.09

Haibun - "Dziadek"



Wszystko, co zostało dziadkowi po sprzedaży gospodarki, to króliki i skrawek łąki. Późną jesienią dziadek ciężko zachorował. Całą zimę rzadko wstawał z łóżka,
ale któregoś słonecznego ranka po prostu zniknął z domu.



znów wiosna
autostradą dziadek wraca
z trawą dla królików

.

Po lekturze opowiadania J. Ozaist Na łące bez zmian z cyklu „Szorty 2”

7.6.08

„Droga” - haibun

.
.
.

Dom sołtysowej jest na końcu wsi. Dalej już tylko bezkresne pola.
Lidki nie ma w domu, ale przy furtce wita mnie jej 95-letnia mama i zachęca, abym zaczekała.
W trakcie rozmowy dowiaduję się, że krótko po wojnie owdowiała, zostając sama na sporej gospodarce. Czasem tylko pomagali sąsiedzi i starsze dzieci.
Opowiadała drepcząc o lasce i przysiadając niekiedy na ławce, skąd dobrze było widać drogę na sprzedane już pole.
— Pani! Szkoda mi pola. Ile to ja razy tam chodziła… Poszła ja bym i dziś… Chociaż zobaczyć… — westchnęła.
Wzięłam ją pod rękę i wyszłyśmy na drogę. Minął nas wóz i zaraz traktor. Jeszcze kilka kroków i zmęczona przystanęła.
.
.
.


droga na pole
staruszka wpatrzona
w tuman kurzu

.
.
.
.
.

14.12.07

Jarzębina - haibun

.
Przez 30 lat mieszkałam w górniczym miasteczku, w bloku. Okna mej sypialni na pierwszym piętrze wychodziły na parking. Najwięcej czasu spędzałam w tym pokoju. Zasypiałam przy warkocie aut górników wracających z drugiej zmiany, a ranek witał spalinami. Słońce i niebo zasłaniały wieżowce. Zielone skwerki, obsadzone niskopiennymi różami osłaniały krótkostrzyżone żywopłoty. Trochę dalej, obok przedszkola posadzono jarzębinę, na której tęsknie zatrzymywałam wzrok. Jakże chciałam dotknąć jej i zerwać czerwone korale, siedząc przy oknie na wózku inwalidzkim. Dzisiaj mieszkam na wsi, w piętrowym, wolnostojącym domu.
.
.
drzewo pod oknem -
moja głowa tej wiosny
w koronie

-------------


drzewo pod oknem —
moja głowa tej wiosny
w zielonej koronie


tree by the window—
this spring my head
wears the green crown



trans. Rafał Zabratyński